Znałaś go od dzieciństwa. Byliście najlepszymi przyjaciółmi. Ty i Liam. Liam i Ty. Nie sądziłaś, że może to być początkiem czegoś całkiem odmiennego niż zwykła przyjaźń. Że on może czuć coś innego. Ty nie dopuszczałaś do siebie takich myśli. Byłaś kompletnie zaślepiona swoim chłopakiem - Tobym. I nie zwracałaś uwagi nawet na to, że robił się on w stosunku do ciebie coraz bardziej chamski.
Właśnie miał przyjść do ciebie Liam. Nie przejmowałaś się tym za bardzo bo szykowałaś się na randkę z Tobym. Randkę miałaś od razu po wizycie przyjaciela. Kiedy wszedł ty już byłaś gotowa. Kiedy cię zobaczył stanął jak wmurowany.
- *gwizd uznania* Coś się tak wystroiła? - powiedział z uśmieszkiem.
- A co ładnie? - powiedziałaś robiąc wdzięczny piruet.
- Nawet bardzo - powiedział.
- Po twojej wizycie mam randkę z Tobym.
Uśmiech zniknął mu z twarzy jak za dotknięciem różdżki.
- Znowu on? Nie widzisz, że on cię wykorzystuje i leci tylko na twoją kasę?! - warknął.
- Jak śmiesz tak mówić?! Toby jest najlepszy! O niebo lepszy niż ty!!! - krzyknęłaś mu w twarz.
Dopiero po chwili zorientowałaś się co powiedziałaś. Liam patrzył na ciebie wkurzony.
- Ach tak? To w takim razie już mnie najwidoczniej nie potrzebujesz! - krzyknął i wyszedł z domu trzaskając drzwiami.
Ty patrzyłaś na drzwi jeszcze przez chwilę a potem osunęłaś się na podłogę i zaczęłaś płakać. Twój wzrok przez przypadek padł na zegarek. ,,Oł F**K!" - pomyślałaś kiedy zobaczyłaś że do spotkania z Tobym zostało ci 20 min. Ogarnęłaś się, chwyciłaś torbę i wybiegłaś z domu. Zdążyłaś na czas. Weszłaś do mieszkania Toby'ego. Spotkanie zaczęło się normalnie. Przywitaliście się i zjedliście kolację. Ale kiedy skończyliście Toby zaczął być ciut nachalny. Podszedł do ciebie i zaczął ściągać ci sukienkę. Ty poprawiłaś ją i zaniepokojona powiedziałaś:
- Hej co ty robisz?
- Wiem, że tego chcesz. Każda chce - powiedział ci do ucha.
- Każda ale nie ja! - krzyknęłaś i dałaś mu w twarz.
- Jak nie to nie! Mam takich jak ty na pęczki! - wrzasnął.
Chwyciłaś torebkę i wybiegłaś z bloku. Przeszukałaś torbę i zobaczyłaś, że nie masz kluczy do domu. Przypomniałaś sobie, że niedaleko mieszka Liam. Podjechałaś pod jego dom, ale nie wyszłaś z samochodu tylko siedziałaś i zaczęłaś płakać. W końcu pozbierałaś się i podeszłaś do domofonu. Zadzwoniłaś. W urządzeniu rozległ się głos Liam'a.
- Halo?
- Hej. To ja (T.I.)....
- Aha... Wejdź...
Liam otworzył furtkę. Podeszłaś do drzwi. Liam otworzył i już chciał coś powiedzieć ale kiedy zobaczył w jakim jesteś stanie od razu z troską w głosie powiedział:
- Boże. Nic ci nie jest? Albo wejdź. Powiesz mi w środku.
Weszłaś. Liam wskazał ci kanapę. Usiadłaś i zaczęłaś mówić.
- Miałeś rację co do Toby'ego.
- Czemu?
- Dzisiaj próbował mnie zmusić do tego... A jak odmówiłam to krzyknął, że ma takich na pęczki. Bardzo Cię przepraszam. Było mi od razu słuchać. - powiedziałaś i znowu wstrząsnął tobą szloch. Liam przytulił cię.
- Już dobrze. Wiesz... Ja też muszę ci coś powiedzieć.
Otarłaś łzy i spojrzałaś w jego ciepłe brązowe oczy.
- Słuchaj... ja.. eh... (T.I.) ja cię kocham. od zawsze czułem do ciebie coś więcej ale nie chciałem zniszczyć naszej przyjaźni.
Wtedy, właśnie w tamtej chwili poukładało ci się w głowie.Ten właściwy chłopak był tak blisko, a ty byłaś taka ślepa. Tak naprawdę to nie Toby'ego kochałaś. kochałaś Liam'a. Starałaś się przykryć to myślą, że czujesz to do Toby'ego.
- Liam ja...
- Tak wiem to głupota ale...
- Liam chodzi mi o to że ja też cię kocham.
Liam spojrzał ci w oczy po czym zbliżył się do ciebie i obdarzył cię czułym pocałunkiem. Kiedy cię całował przeszedł przez ciebie taki dreszcz jakiego nie czułaś przy żadnym pocałunku z kimś innym. Wiedziałaś, że razem z Liam'em uda ci się przezwyciężyć wszelkie trudności i już nikt taki jak Toby nie stanie na drodze do waszego szczęścia.

***********************************************************************************
Uff... Koniec. Trochę pisałam ale było warto. Mam nadzieję, że się podobało.
*Wiki*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz